18:25:00

Waistdear Halloween sale

Waistdear Halloween sale

Corrective underwear is perfect for a fitted outfit or other part of our wardrobe that adheres to the body. The online store Waistdear would like to offer ladies corrective, slimming and shaping panties. The modeling lingerie set is not only intended for those of you who have something to hide. Slimming underwear under the dresses thanks to a special structure and flexible materials will emphasize the natural advantages of your figure and shape your body. It works in practically every situation. I encourage you to familiarize yourself with the Waistdear halloween sale

The Waistdear online store also offers beige, black and many other colors in large sizes. Shaping panties will hide the shortcomings of the figure - they will flatten the stomach and shape the waist and hips. The proposed lingerie will make each of the ladies look sexy and tempting.

Full body shaper can be very useful. It is a good idea to put it underneath your clothes. With a slim figure, corrective underwear will cover up the smallest flaws that can be embarrassing. In the store you will find a set of shaping underwear that will suit you best. Knowing your dimensions, you can easily find something for yourself. Thanks to well-chosen shaping underwear, you will feel at ease and comfortable when all eyes are turned towards you. Corrective underwear is a great base for any styling.


1-Click, 2-Click, 3-Click

Tummy slimming panties are a unique proposition for all women - they are comfortable and not oppressive. High-waisted slimming panties are the answer both for women who want to shape their hips, abdomen and waist, as well as for those who want to enhance and lift their buttocks (high-waisted panties with a push-up effect on the bottom). They have an opinion about given parts of the body, giving them the desired shape, at the same time emphasizing the feminine qualities that are the object of every man's sighs and desires. Flexible material is pleasant to the skin. High-waisted slimming panties are perfect for tight-fitting dresses, skirts or pants. Belly-slimming (high) panties make it invisible from underneath the clothes. They slim the figure, making each styling look perfect. A large selection of colors will allow you to choose lingerie perfectly suited to your expectations and needs.You can read more here: waistdear reviews.

19:31:00

San Francisco w pigułce / Jak z Los Angeles przedostać się do SF?

San Francisco w pigułce / Jak z Los Angeles przedostać się do SF?

Lot z Los Angeles do San Francisco trwa jedynie 50 minut. Stwierdziłam więc, że warto zrobić sobie jednodniową wycieczkę do tego miasta. Chociaż to dalej Kalifornia klimat diametralnie różni się od tego w LA i to zarówno pod względem temperatury jak i atmosfery tzw. "vibu". Zacznę od tego, że do samolotu weszliśmy w ostatniej minucie przed startem. Wszystko dlatego, że boarding znajdował się obok wejścia na kolejny terminal lotniska. Ustawiliśmy się nie w tej kolejce, w której powinniśmy. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło. Okazało się, że byliśmy w kolejce lotu do Orlando :) Pisząc jednak całkiem na poważnie, to dzięki kierowcy autobusu lotniskowego finalnie zdążyliśmy na lot do SF, który zawiózł nas na właściwy terminal.
Cena lotu to wydatek rzędu 500zł we dwie strony od osoby. Polecam linię Delta Airlines, mimo krótkiego lotu na pokładzie znajdują się telewizorki z grami czy filmami. W trakcie lotu można liczyć na mały poczęstunek i napój. Po wylądowaniu by przedostać się do centrum wybraliśmy żółtą linię metra. Czas przejazdu to około 30 minut, a koszt to $5 od osoby.
W oddali, na poniższym zdjęciu znajduje się Alcatraz. To położone na małej wysepce więzienie o zaostrzonym rygorze działało w latach od 1934 r. do 1963 r. Zostało wybudowane kilkadziesiąt lat wcześniej, w 1909 r. Obecnie więzienie służy jako plan filmowy wielu światowych produkcji o tematyce jak się pewnie domyślacie kryminalnej. Tutaj też odsiadywał swój wyrok słynny gangster Al Capone.
W San Francisco czułam się trochę jak w Chinach, a to ze względu na wielu imigrantów z tego kraju. Drugim językiem oprócz hiszpańskiego jest właśnie chiński. Świadczą o tym reklamy i komunikaty, które można spotkać w metrze i w sklepach w tym języku. Tutaj też, znajduje się drugie co do wielkości, China Town. Często organizowane są pokazy smoków oraz inne imprezy kulturalne. Oprócz słynnego Golden Bridge znajdziemy mosty, które są zbudowane w bardzo podobnym stylu do tych w Azji jak np. Duge Bridge, najwyższy most na świecie. SF jak i LA położone są w Kalifornii, ale dzieli je aż 500 km. W San Francisco bez wątpienia jest dużo większy porządek niż w Los Angeles, sam przejazd metrem jest o niebo przyjemniejszy. Wyjątkiem od tej reguły jest z pewnością dzielnica Tenderloin. Niestety nie odważyliśmy się tam zawitać ze względu na mieszkańców z przeszłością kryminalną, często uzależnionych od twardych narkotyków. 
Słynny Golden Bridge to most wiszący, który mierzy niecałe 3 km. Został zbudowany w 1937 roku, szacuje się że miesięcznie przejeżdża nim 3,4 mln samochodów. Z mostu rozpościera się fantastyczny widok na Downtown San Francisco. Ciekawym spotem jest też Pier 39 - to tutaj wylegują się lwy morskie (oryginalnie z angielskiego: sea lions). Niestety nie posiadam żadnego zdjęcia, ale mam filmik na Instagramie w wyróżnionej relacji. Polecam obejrzeć :).
Boudin Bakery wygooglowałam będąc jeszcze w Polsce. Jest to słynna piekarnia w San Francisco założona w 1849 r. Mateusz zamówił sobie fasolkę i wołowinę w sosie własnym w bochenku, a ja kanapkę. Ciasto na pieczywo wyrabiane jest na miejscu, dzięki czemu ma wyjątkowy smak. Mimo, że zamówiłam "zwykłą" kanapkę z serem, stwierdziłam, że nie jadłam nigdy wcześniej smaczniejszej. Koszt takich rarytasów to około 150 zł, ale to nic... :P. W Subwayu przy Santa Monica za jedną kanapkę zapłaciłam prawie 100 zł. Planując wypad nad Zachodnie Wybrzeże należy pamiętać, że Kalifornia jest najdroższym stanem w USA. Mimo wszystko polecam odwiedzić takie miejsca jak Boudin Bakery, zapach świeżych drożdży zachęca już z daleka.
Jako żona fana komunikacji miejskiej nie mogłam przejść obojętnie obok przejażdżki zabytkowym tramwajem z końca XIX w. Bilety na tę atrakcję można kupić bezpośrednio w kasach na pętli tramwajowej, a koszt to około 40 zł od osoby. Kolejka do kasy jest dość długa, mniej więcej na pół godziny oczekiwania (przynajmniej tak było w sezonie wakacyjnym). San Francisco zbudowane jest na stromych wzniesieniach po których przemierza tak zwany cable. Momentami spady były naprawdę przerażające. Piesze wycieczki wymagają nieco lepszej kondycji, nie wspominając już o przejazdach rowerowych.
San Francisco znane jest z częstych mgieł. Golden Bridge widniejący na pamiątkowych pocztówkach czy magnesach przykryty jest białą obłoką. Przygotowując się do wycieczki czytałam, że najlepszym rozwiązaniem jest ubrać się na cebulkę. Pogoda w tym rejonie jest bardzo zmienna w ciągu dnia. My trafiliśmy na 30-stopniowy upał. Natomiast na moście było znacznie chłodniej za sprawą oceanu. 

 

22:09:00

Universal Studios Hollywood - park rozrywki w Los Angeles, plany filmowe w Hollywood

Universal Studios Hollywood - park rozrywki w Los Angeles, plany filmowe w Hollywood

Wierzcie lub nie, ale tak się składa, że nie jestem fanką parków rozrywki. Odkąd pamiętam rollercostery omijałam szerokim łukiem. Mimo, że Universal Studios jest jednym z najbardziej znanych parków rozrywki na świecie, to nie koniecznie myślałam o odwiedzeniu tego miejsca będąc w Los Angeles. Na całe szczęście kilka znajomych uświadomiło mi, że naprawdę warto tam zawitać. Park w Hollywood swoją sławę zawdzięcza nie tylko wyjątkowym, animowanym kolejkom, ale w szczególności możliwością przejażdżki po planach filmowych. Produkcje dystrybuowane przez Universal Studios Entertrainment podbiły serca ludzi na całym świecie. Na początku sama nie byłam zainteresowana ową atrakcją, tak teraz każdemu kto będzie w LA będę polecać to miejsce.
Nie jestem fanką Harrego Pottera, ale muszę przyznać, że to była moja ulubiona atrakcja w Universal Studios. Mimo 40-stopniowego upału, śnieg na budynkach i muzyka w tle z filmu HP idealnie odzwierciedlała klimat magii. Dzięki temu chociaż na chwilę mogliśmy się przenieść do świata czarodziejów. Tym razem nagrywałam więcej filmików niż zdjęć, więc można pooglądać materiał na mojej wyróżnionej relacji na Instgramie (paulina_bak1). Hogwart idealnie został odwzorowany, w środku między innymi można było spotkać, "żywe obrazy" czy czapkę, która przydzielała uczniów w bodajże pierwszej części do klas. Tak jak już pisałam nie jestem fanką, mogłam coś pomylić :P. Wewnątrz zamku znajdziemy kolejkę, gdzie wyświetlane są animacje uciekającego Harrego, Hermiony i Rona, z którymi wspólnie lata się na miotle. Efekty specjalne są bardzo realne. Odwiedziłam tę atrakcję dwukrotnie.
Jedną z atrakcji jest inscenizacja Ollivanders, gdzie podczas mini przedstawienia czarodziej z widowni wybiera osobę i dobiera jej odpowiednią różdżkę. Dobór tak jak i na filmie nie jest trafny za pierwszym razem. Różdżka początkowo nie jest posłuszna i po wypowiedzeniu słynnych zaklęć powodowała szkody.                                           
W trakcie zwiedzania odbywają się spontaniczne parady, do zdjęć można ustawić się z aktorami takich hitowych produkcji jak: Shrek, Scooby Doo, czy też Frenkenstein.
Przed przyjściem do Universal Studios dowiedziałam się, że należy przygotować się na długie kolejki. Zwiedzający wspominali, że bardzo trudno zobaczyć wszystkie atrakcje w jeden dzień. Okazało się, że mimo późnego przyjścia do parku (około 11:30) udało się uniknąć kolejki. Wrzesień to początek szkoły także w USA, więc był to dobry czas na odwiedzenie jednego z największych parków rozrywki na świecie. Najdłuższy czas oczekiwania do atrakcji to jakieś 10 minut. Udało nam się zobaczyć wszystkie miejsca, a na Harrym Potterze byliśmy nawet dwa razy. Nasza wizyta w Universal Studios trwała ponad 7 godzin, ale przy tak dobrej zabawie wydawało się jakby minęły 2 godziny. Przestraszeni długimi kolejkami zdecydowaliśmy się kupić bilety online. Są tańsze niż te w kasach i przy wejściu wystarczy pokazać jedynie kod QR. Koszt biletu od osoby $109 (przy ówczesnym kursie ok. 520 zł), ale naprawdę warto.
Wisienką na torcie był tour po planach filmowych. Dzięki godzinnej wycieczce z przewodnikiem dowiedzieliśmy się jakie produkcje były kręcone na poszczególnych planach filmowych. Tutaj znowu odsyłam Was na mojego Instagrama, zapraszam na moje wyróżnione relacje. Universal Studios w swoim portfolio mają takie hitowe ekranizacje jak: "Szybcy i Wściekli", "Wojna Światów", "Mumia" oraz popularne bajki: "Shrek", "Scooby-Doo", "Minionki", "Sekretne Życie Zwierzaków Domowych". Mogłabym tak wymieniać bez końca, na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. Podczas godzinnego tour'u znaleźliśmy się w centrum efektów specjalnych z użyciem okularów 3D. Można doświadczyć spontanicznego spływu wody, powodzi, pożaru. Był więc ogień, deszcz, śnieg, do wyboru do koloru :) Udało nam się także przejechać przez plan filmowym, na którym wówczas nagrywany był western.

 

21:52:00

Los Angeles, California - plaże Santa Monica, Venice Beach, Słynna dzielnica Hollywood oraz Beverly Hills i Rodeo Drive

Los Angeles, California - plaże Santa Monica, Venice Beach, Słynna dzielnica Hollywood oraz Beverly Hills i Rodeo Drive

To będzie chyba najdłuższa fotorelacja z wakacji, bo zawiera aż 28 zdjęć, a najczęściej udostępniałam około 10. Kalifornia i Miasto Aniołów robi tak wielkie wrażenie, że nie da się ich przedstawić małą ilością fotek :). Jest tu mnóstwo ciekawych i oryginalnych miejsc do pokazania, na pewno nie zaśniecie podczas czytania. Zanim jednak zacznę opisywać poszczególne miejsca chciałam zaznaczyć, że w późniejszym czasie udostępnię kolejne wpisy z Universal Studio, San Francisco, Las Vegas oraz Grand Canyon i ze słynnej drogi "Route 66".

Moją przygodę ze Stanami zaczęłam 3 lata temu, gdzie zwiedziłam Miami, Key West i Nowy Jork. Już wtedy wiedziałam, że wrócę do USA po raz kolejny. Stany Zjednoczone składają się z 51 stanów, mi udało się zwiedzić jak dotąd 5 (w tym roku 3), zacznę od Kalifornii, bo obok Florydy jest to najpiękniejszy stan jaki widziałam. Różnice kulturowe i zmienność krajobrazu pomiędzy poszczególnymi stanami są na tyle znaczące, że powinnam odwiedzić wszystkie 51 aby powiedzieć, że byłam w USA :).

Różnica czasowa miedzy Polską a Zachodnim Wybrzeżem to aż 9 godzin. Przez pierwsze dwa dni nie mogłam sobie poradzić z Jet Lagiem. Zaraz po przylocie obudziłam się o 3:00 rano, u was była 12:00 w południe. Stwierdziliśmy, że szkoda marnować tak pięknych wakacji i wybraliśmy się na cudowny, kalifornijski wschód słońca na plażę w Santa Monica :D. Ogólnie nasz pobyt w Stanach Zjednoczonych trwał 12 dni, z czego 7 spędziliśmy w Los Angeles.                                             
Znak Hollywood oraz Hollywood Walk of Fame
Będąc w Los Angeles nie da się ominąć słynnego znaku w dzielnicy Hollywood, gdzie swoje luksusowe rezydencje posiada wiele osób znanych z czerwonego dywanu (w tym Bruno Mars :P). Miałam ogromną nadzieję na spotkanie z gwiazdami Hollywood, ale niestety nie tym razem. Aby zobaczyć znak Hollywood z takiej odległości jak na powyższym zdjęciu musieliśmy pokonać 2 godziny piechotą w prawie 40-stopniowym upale. Nie było łatwo, bo cały czas idzie się pod górę, stąd określenie Hollywood Hills. Jest też możliwość wejścia na szczyt wzgórza, gdzie znajduje się znak Hollywood, jednak przy takiej temperaturze zwyczajnie zabrakło mi sił. Trasa do Hollywood Sign prowadzi przez domy, a raczej nazwałabym to zamkami czy pałacami. Po drodze trudno znaleźć sklep, a niestety w stronę powrotną zabrakło nam wody. Temperatura sięgała prawie 40 stopni, byliśmy już dość wyczerpani. Niepokojąca suchość w ustach i mroczki przed oczami spowodowały, że byliśmy zmuszeni zapukać do jednego z pałacyków (niestety nie otworzył Bruno Mars :D), ale reżyser filmowy, który z przyjemnością podzielił się z nami zimną wodą, prosto z lodówki. Pisze to ku przestrodze, żebyście zabrali ze sobą odpowiednią ilość napojów.
                           
                                    
                                                
Słynna ulica Hollywood Walk of Fame, czyli Aleja Gwiazd ciągnie się długimi kilometrami. Przed przyjazdem wydawało mi się, że składa się jedynie z kilkunastu tabliczek. Wielkim wyróżnieniem jest zobaczenie tablicy Ignacego Paderewskiego. Opuszczając stację metra Hollywood Vine można poczuć klimat sławy, przy schodach ruchomych usłyszycie najnowsze hity. Spacer w tej okolicy polecam w godzinach porannych, popołudniami droga jest zadeptywana przez tłumy. Google podaje, że obecnie jest już ponad 2500 gwiazd, ciągle pojawiają się nowe tabliczki. Co ciekawe każdy może zgłosić swoją nominację do gwiazdy. Odpowiedni formularz znajduje się na stronie Izby Handlu Hollywood.
                                                 
                                                 
Beverly Hills, Rodeo Drive
Kto oglądał serial Beverly Hills 90210 ręka do góry? Tak! To w tych pięknych i ekskluzywnych uliczkach nagrywano tę produkcję. Nie da się przejść obok tego miejsca obojętnie, uliczki wyglądają świetnie, niczym z kadrów amerykańskich filmów. W tle widać charakterystyczne, cienkie kalifornijskie palmy. Do Beverly Hills weszliśmy z ulicy Rodeo Drive. Jest to najdroższa ulica w USA, gdzie swoje domy mody posiadają takie marki jak: Louis Vuitton, a kończąc na Bijan.

Plaże Venice Beach i Santa Monica

Odkąd tylko pamiętam zwiedzenie plaży Venice Beach było moim marzeniem. W czasach licealnych gdy oglądałam filmy amerykańskich youtuberów dość często nagrywano je w takiej scenerii. Wtedy jeszcze podróż do Los Angeles nie była dla mnie osiągalna, ale jak widać marzenia się spełniają. Kojarzycie słynny skatepark w Venice Beach, tak często przedstawiany w teledyskach? To bardzo klimatyczne miejsce, szczególnie tuż przed zachodem słońca wpadającego wprost do Oceanu Spokojnego. Katy Perry śpiewa w swojej popularnej piosence "California Gurls" o Venice Beach jako o miejscu, które nie można porównywać z żadnym innym i jest to zdecydowanie prawda. Może pamiętacie, jak pisałam, że na Santorini widziałam najpiękniejsze zachody słońca? O nie, nie i jeszcze raz nie! Venice zdecydowanie wygrywa, spójrzcie tyko na te palmy na tle fioletowego nieba, Golden Coast jak nic :D
 
Jeżeli na samą myśl o Santa Monica przypomina Wam się "Słoneczny Patrol" to macie rację, bo tutaj był między innymi kręcony. W tym miejscu kończy się również słynna droga Route 66, ale o niej napiszę w kolejnym wpisie z Arizony. To trasa wyjątkowo ważna dla Amerykanów, którą pokonaliśmy z Kalifornii do Arizony, a następnie drogą 64 udaliśmy się do Grand Canyon'u. Poniższe zdjęcie zostało zrobione o godzinie 5:00 rano, jak wspominałam na samym początku, mieliśmy jet lag. Na dobre nam to wyszło, bo wschody słońca na Santa Monica są cudowne. Tutaj też znajduje się wesołe miasteczko, bardzo popularne w Kalifornii.
Jak już pisałam, zabrakło mi sił by wyjść pod sam znak Hollywood. Nic jednak straconego, panoramę na całe miasto Los Angeles można zobaczyć z obserwatorium Griffith. Droga też nie jest łatwa, ale wybraliśmy chłodniejszy dzień, jakieś 35 stopni hehe. Tutaj już byliśmy bardziej przygotowani, zabraliśmy dużo wody.
Jeśli chodzi o Downtown Los Ageles to nie zrobiło na mnie niestety większego wrażenia. Jeżeli ktoś z Was zwiedził wcześniej Dubaj czy Nowy Jork to też przyzna mi racje. Centrum Los Angeles oprócz nowoczesnych biurowców jest zaśmiecone i mocno zaniedbane. Na ulicach spotkamy mnóstwo narkomanów mówiących do siebie i ludzi bezdomnych, niekiedy nieposiadających nawet namiotu. Wbrew obiegowej opinii nie są to osoby groźne dla turystów, nie doświadczyliśmy żadnego przykrego incydentu. Niedaleko centrum LA znajduje się dzielnica wzdłuż ulicy 7th Street, nieopodal hotelu Cecil, który został przedstawiony w tajemniczym dokumencie na Netflixie, polecam obejrzeć. Ta okolica faktycznie wygląda dość nieciekawie (widok jedynie z autobusu miejskiego). Ogólnie w LA, podobnie jak w Miami można spotkać bardzo dużo "dziwnych ludzi", przytoczę Wam jeden przykład jak mężczyzna rzucał rowerem na środku skrzyżowania i rozmawiał z nim. Takie widoki są na porządku dziennym i mimo, że Los Angeles jest uznawane za jedno z najbardziej niebezpiecznych miast w Stanach Zjednoczonych to ani razu nie poczułam się w żaden sposób zagrożona. Wystarczy wiedzieć w jakich rejonach nie chodzić nocą.

Copyright © 2016 Blog By Paulina , Blogger