12:43:00

Miasto-państwo, stop w drodze do Australii, ponad 10h w Singapurze

Miasto-państwo, stop w drodze do Australii, ponad 10h w Singapurze

Jest to mój trzeci raz w Azji i pierwszy w Singapurze. Małe państwo o wielkości podobnej do niejednej stolicy europejskiej (728 km2) skradło moje serce. Zwiedzenie Singapuru podczas przesiadki w drodze do Australii było możliwe ze względu na relatywnie niewielkie odległości. Spokojnie udało nam się odbyć spacer po: centrum miasta, Gardens by the Bay oraz China Town. Mieliśmy też chwilę na skosztowanie lokalnej kuchni.

Mimo, że China Town odwiedziłam już w wielu miastach na świecie to po raz pierwszy udało mi się to zrobić w Azji. Niesamowity klimat tego miejsca sprawił, że zapragnęłam zwiedzić kolejne kraje tego wspaniałego kontynentu takie jak np. Chiny czy Japonię.
Malediwy oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie, które udało mi się wcześniej zwiedzić nie kojarzyły mi się z Azją w takim stopniu jak Singapur. Po mieście rozchodzą się ostre zapachy z popularnych tutaj placów, gdzie można bardzo smacznie zjeść. Jednym z takich miejsc jest Lau Pa Sat, w którym stołują się ludzie zarówno z wyższych jak i niższych klas. Dania oprócz tego, że są bardzo smaczne to także tanie. Moja porcja kosztowała około 7 zł. Zjadłam ryż curry z karczochami i jakimś sosem baaaardzo ostrym ;)
Stoiska serwujące lokalne specjały są odpowiednio oznaczone. Literka „A” symbolizuje, że jest czysto i zachowane są normy sanitarno-epidemiologiczne. Natomiast stanowiska z oznaczeniem „B” lepiej unikać (mimo to były kolejki) :P Znajduje się tu nawet budka z gwiazdką Michelin.
Już dawno nie widziałam tak czystego kraju. Dodatkowo jest tutaj bardzo zielono, a ludzie są bardzo przyjaźni. Singapur zdecydowanie znalazł się na mojej liście top 3 krajów, do których warto wrócić. 
Zdecydowanie główną i moją ulubioną atrakcją było zwiedzenie ogrodu - Gardens by the bay. Zielony krajobraz z tłem wysokich biurowców to ciekawe i kontrastowe połączenie. Jest tu bajecznie. Ogród zwiedzałoby się dużo bardziej przyjemnie  gdyby nie wilgotność, która wynosi tutaj aż 80%. To jedyny minus tego urokliwego miejsca.
Obok pięknych ogrodów znajduje się Marina Bay Sands. Jest to szczególnie ważne miejsce dla turystów jak i dla mieszkańców, bowiem to tutaj mieści się centrum handlowe, kasyna oraz hotel. To także najwyższy budynek w Singapurze.
Piszę tego posta prosto z Sydney, z którego również po powrocie umieszczę relację. Zanim jednak wrócimy do Polski czeka nas kolejna 10-godzinna przesiadka. Singapur graniczy z Malezją, więc może uda nam się postawić nogę w tym ciekawym kraju. Czas pokaże…, a teraz zostawiam was z resztą zdjęć z uroczego Singapuru.
Copyright © 2016 Blog By Paulina , Blogger